Zacznijmy od najważniejszego – urlop na żądanie nie jest urlopem dodatkowym! (Mimo wielu artykułów na ten temat, mało osób o tym wie) Co to znaczy ? Urlop ten nie wydłuża przysługującego pracownikowi wymiaru urlopu (zgodnie z art. 154 k. p.) Jeżeli danemu pracownikowi przysługuje urlop w wymiarze 26 dni, to nie oznacza, że razem z urlopem pracownik ten ma aż 30 dni urlopu. Pracownikowi łącznie z tym urlopem na żądanie przysługuje 26 dni urlopu.
Podsumowując powyższe:
Pracownik może domagać się udzielenia urlopu na żądanie w wymiarze nie większym niż 4 dni urlopu w każdym roku kalendarzowym. Zgłaszamy to żądanie (UWAGA!) najpóźniej w dniu rozpoczęcia urlopu i wiąże to pracodawcę. Odmowa zgody na taki urlop może nastąpić tylko w wyjątkowych przypadkach.
Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 28 października 2009 r., II PK 123/09, LEX nr 551056; orzekł, iż obowiązek udzielenia urlopu „na żądanie” nie jest bezwzględny, a pracodawca może odmówić żądaniu pracownika ze względu na szczególne okoliczności, które powodują, że jego zasługujący na ochronę wyjątkowy interes wymaga obecności pracownika w pracy. Tak będzie np. w sytuacji gdy wszyscy pracownicy zgłoszą się z prośbą o urlop na żądanie w tym samym dniu.
Co jeszcze istotne, prawo do urlopu na żądanie przysługuje również pracownikowi, który podjął pracę po raz pierwszy. Urlop na żądanie może być przerywany. Pracownik nie ma zatem obowiązku wykorzystania jednorazowo 4 dni kolejno urlop na żądanie.
Łączny wymiar urlopu na żądanie nie może przekroczyć w roku kalendarzowym 4 dni, niezależnie od liczby pracodawców, z którymi pracownik pozostaje w danym roku w kolejnych stosunkach pracy (art. 167 (3) k.p.)